Strona początkowa Łaciaty serwis :) - ola-kasiajak GM ma dac sobie lvl w tibi OTS Jak i gdzie wyrobić sobie pochodzenie niemieckie Jak komputerowo dobrać sobie fryzurę jade sobie na motorze Kukiz jak sobie poradzić z svchost jak obrzydzic sobie jedzenie Jak sobie radzić z nawałem pokarmu Jak sobie radzić z dwulatkiem JAK nauczyc DZIECKO trzymania BUTELKI OIC praca
 

Łaciaty serwis :) - ola-kasia

Straszna bzdur jakas
Obawiam sie, ze brak precyzji doprowadzil do kompletnego pomieszania
pojec.
Po pierwsze szanowna pani chora musiala miec spierniczone nereczki
juz wczesniej - moze cukrzyca, moze nadcisnienie,moze inne diety
cuda przedtem - cholera wie.Nie jest mozliwe, zeby zdrowy czlowiek
pijac 2 litry wody dziennie mial problemy z przewodnieniem po kilku
dniach - no po prostu nerki zdrowe radza z tym sobie.Kazdy z nas,
zwlaszcza w lecie czy przy wiekszym wysilku pije nawet kilka razy
wiecej na dobe i gicio.
Po drugie prosze - nie piszcie o rozcienczaniu elektrolitow i innych
pie..ch.Nereczki sa od tego zeby pilnowac homeostazy czyli
rownowagi elektrolitowo-wodnej i na prawde jest skad wziac brakujacy
sodzik i potasik.no chyba , ze ktos wspomaga sie np lekiem
moczopednym - wtedy nie nadaza nerki.Tyle, ze wtedy bylby raczej
odwodniony z hipopotasemia.
Ja raczej optowalbym za nastepujacym scenaruiszem tego co sie stalo:
otyla cukrzyczka z obciazeniem kardiologicznym zaczela mieszac
idiotyczne diety i leki.Odwodnila sie, obnizyla poziom
elektrolitow,doszlo do zaburzen rytmu serca i dodatkowo do wzrostu
gestosci krwi - i udar jak ta lala!
No i na koniec - nie mozna od zwyczajnego czlowieka domagac sie
wiedzy medycznej.On jej nie ma i miec nie bedzie.A
najniebezpieczniejsi sa domorosli filozofowie co na wszystko znaja
odpowiedz zanim jeszcze uslysza pytanie.



Ja nie pracuję w banku, ale doskonale potrafię się wczuć w Twoją sytuację,
pracuję w służbie zdrowia od 7 lat jako technik medyczny, w między czasie
skończyłam studia na wydziale zdrowia - kiedy wprowadzane były po raz pierwszy
zmiany w systemie zdrowotnym co minutę otrzymywałam inne dyspozycje od
przełożonych co po jakimś czasie skutkowało awanturami z pacjentami. Zmieniały
się przepisy i należało się do nich dostosowywać, co chwile dowiadywałam się co
innego i musiałam jakoś radzić sobie ze sprzecznymi informacjami.Niedość, że
kierownik ciągle nie był zadowolony to dostawało mi się od ludzi a że byłam
młodym pracownikiem to pacjenci wykorzystywali to jak tylko mogli by sobie na
mnie poużywać za "cały burdel w służbie zdrowia'- tylko że ja nie mogłam w
żaden sposób poprawić ich sytuacji ( sama stałam się pacjentem po pewnym
czasie). Zaskutkowało to tym,że nabawiłam się nerwicy, bałam się chodzić do
pracy i miałam zaburzenia rytmu serca. Od tego czasu bardzo się zmieniłam
jeżeli chodzi o psychikę,miewam też napadowe nerwobóle. Ale dalej tkwie w tej
chorej służbie zdrowia. Piszę to po to by uświadomić Ci Kasiu, że nie tylko
bankowcy mają przesrane.



Kurcze...ja się trochę boję tych leków bo mały jest na lekach antyarytmicznych :(
Rozwój? Hmm do 2,5 l było ok pomimo wcześniactwa ( 32 t.c)Potem było
niedotlenienie na skutek zaburzeń rytmu serca ,śpiączka, fatalny stan
neurologiczny z którego ładnie wyszedł. Teraz pozostałość to spastyka dynamiczna
głównie prawej nóżki widoczna zwłaszcza w biegu, oraz w obrębie buzi co tez
utrudnia mowę. Mowa opóźniona bo ruszaliśmy od zera, zresztą podobnie jak ze
wszystkim ( siadanie, chodzenie , połykanie ,widzenie itp.)Ogólnie sobie radzi,
jest raczej samodzielny, chodzi do przedszkola. Problemem jest arytmia która
może wrócić w każdej chwili.No i teraz to eeg. W najgorszym okresie w szpitalu
nie było takie złe jak teraz...Ehh. Wizytę mamy dopiero na 18 września. Nasza
neurolog nie jest specjalistką w epileptologii i kieruje nas dalej.
Życzę Wam by nadal nie było ataków a leczenie przyśpieszyło rozwój.
Pisz jak córcia po tych lekach, jak toleruje i kiedy zauważysz efekty.
pozdrawiam



nerwica serca
od trzech miesięcy mam problemy z krążeniem, tak myślałam, okazało się po
badaniu doplerowskim że mam zaburzenia rytmu serca, które prawdopodobnie są
spowodowane nerwicą serca, chętnie z kimś bym o tym pogadała i usłyszała słowa
otuchy, dzis mój psychiatra powiedział, że od tego sie nie umiera i bedzie
dobrze, ale mi to nie wystarcza, nie musze znać całej wiedzy farmakologicznej,
ale wsparcie w tym dla mnie trudnym okresie będzie dla mnie ulgą, że nie
jestem sama, jak mam sobie radzić, dla mnie to nowość, od kilku lat walczę z
deprechą, nerwica to coś jakby gorszego-trudniejszego, proszę o rady



krystyna.piskorz napisała:

> Szanowna Pani
> Dawkowanie witaminy D jest bardzo ważne i poważne, gdyż nie mozna jej
> przedawkować. W różnych krajach są różne podejscia i modele leczenia i
> zapobiegania powikłaniom. Proponuje, aby w kwestii dawkowania wit D radzić
sie
> jednego własnego lekarza pediatrę, który bedzie wyliczał tę dawke biorąc pod
> uwagę i rozwój dziecka i inne uwarunkowania. W okresie lata, kiedy jest
> słoneczna pogoda mozna zmniejszyć dawkę wit. D. Ale z kolei wiąże się to z
> częstymi spacerami z dzieckiem. Pozdrawiam.

Nie mozna przedawkowac????
A ja znalazlam cos takiego i jeszcze wiele innych tego typu "kwiatkow"!

"Nadmiar:
Witamina D w dużych ilościach, większych niż zalecane jest toksyczna. Wynikiem
nadmiaru tej witaminy może być:

nudności
biegunka
spadek masy ciała
łatwe męczenie się
nadmierne pocenie się
brak apetytu, utrata łaknienia
senność
opóźnienie w rozwoju dziecka
zaburzenia rytmu pracy serca
wzmożone oddawanie moczu
ból oczu
bóle szczęk, stawów i mięśni
bóle głowy
świąd skóry
zwiększenie ryzyko powstania miażdżycy
zwiększenie ryzyko powstania kamicy nerkowej "



Pozdr.




Moja Pola śpi podobnie jak twój maluch i to od wielu mies.(teraz ma 18). Nie
martw się tym , bo każde dziecko ma swój rytm i swoje potrzeby. Pola jest pełna
energii i takim dzieciom pochłoniętym zabawą jakby szkoda czasu na sen( wolą
się bawić) jak będą zmęczone to zasną nawet podczas zabawy(może być tak,że
dziecko nie radzi sobie z zasypianiem, ale to ty znasz swojego malucha
najlepiej i wiesz jak mu to ułatwić). Nie wiem skąd się wzięły bzdury na temat
rozwoju dziecka podczas snu( mózg się regeneruje, ale rozwija właśnie podczas
zabawy).mam na to dowód w domu))))Jednym słowem zaobserwowałam ,że jak
zdrzemnie się po 14 ( np. w samochodzie)to taka drzemka zaburza jej rytm i
idzie spać dopiero ok 22( przy czym jest marudna)Jak sobie pośpi tylko przed
południem( od 45min do 2godzin)to idzie ładnie spać o 19 i śpi całą noc do 7.Ja
mam wieczór dla siebie .
pozdrawiam !



Aniu, Zosia też nie nocnikuje, nawet nie woła Czasem cche siedzieć na
nocniku i siedzy dosyc długo, już sie nie buntuje, ale... zrobiła tylko raz
Nie wiem, co z tym zrobić, coraz więcej rówieśników już sobie z tym dobrze
radzi. Ale ja nie mam jak uczyć, bo "mam ją" od rana do 8, a potem od 16 do
spania... a tu trzeba być konsekwentnym i caly dzien wytrzymac bez pieluchy. No
oczywiscie na spacer nie moglabym nie zalożyć...
Może książeczki to dobry pomysł? Ja słyszałam o jakimś "Kamyczku na nocniczku",
musze poszukać.
Byłyśmy u dentysty. Nie pokazała zębów, mimo że w domu dzielnie ćwiczyłyśmy.
Przestraszyła się gabinetu czy co?
Dziękuję, czuję się dobrze, o wiele lepiej niż w pierwszej ciąży, kiedy mnie
wszystko bolało, tak się chyba wiązadła rozciagały. Teraz to prawie nic. Tylko
leków na serce brać nie mogę, a mam zaburzenia rytmu, więc cierpię. No i trochę
mnie komputer martwi... Dzisiaj idę robić toksoplazmoze, wizyte u lekarza mam w
przyszlym tygodniu. Moze juz wtedy bedzeie cos wiecej widac na USG? Bo ostatnio
zarodek wyszedl jakis mały Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze...
Trzymajcie sie i piszcie!
Rosie, jak było na wakacjach?
Ani chyba nie ma... Nie mowiąc o Joli i Eli Wątek się zwija. Oj jaka
szkoda! Buuuuu!!!! Ja w każdym razie jestem!
M.
P.S. Rosie, dzieki za zyczenia z okazji rocznicy, ja nie bylam pewna, jaka ta
rocznica jest. A wiec drewniana. Hmmmm... )))