Strona początkowa Łaciaty serwis :) - ola-kasiaKino Polonia w Łodzi OIGAME Misurata jakie łóżeczko polecacie Kino w trnobrzeg Jak zneutralizować zapach alkoholu jak gry java na motorle V3 Ultima Cena jaki blat do ciemnych mebli Jak się rejestrować na UAM Jarosław Bąk instruktora nauki jazdy SoHo New York kody do thps4 bezplatne dzwonki do Simens C65 szlaki turystyczne l ska Gmina Raba Wyna
 

Łaciaty serwis :) - ola-kasia


Rekordy rekordami ale już od dawna nie łapałem :-(
Ale jeśli już to koło kamienia pomorskiego na rzeczce złapałem leszcza
około
2,5 kg rany miałem wtedy z 12 latek , a później to próbowałem bardziej
wymagającej zwierzyny  na jeziorze w trzyniku  szczupaka 2,5 kg , z nim
była
niezła zabawa , ale to też już był pewien czas temu teraz ponoć w tym
jeziorze nie ma ryby bo zimą postpegierowcy zapomnieli wywiercić
przeremble
i cała ryba poszła na nawóz, w naszej pięknej parsencie na wysokości
wrzosowa upolowałem zwierza co się zwei łosoś - to taki duży łoś:-) około
7
kg to moje największe trofeum , a jeśli chodzi o staw w nieżynie to tam
łowiłem ostatnio i całkiem nieźle największy karp 3,5 kg
 A jak tobie idzie w nieżynie?


ok teraz moje rekordy , w sumie to nie chce sie chwaalic ale na Amazonce
zlowilem 35kg suma , to byla walka z 30 minut prawie ... przyznam ze mialem
dobry sprzet do tego , moze dla tego mi sie udalo..
:)
a tak szczerze to zaczelem lowic w wakacje 2001 w Niezynie , zlowilem kilka
rybek i sie podjaralem , i wlasnie sie napalilem zeby pojchac na jakis gruby
polow..
kiedys jeszcze z dziadkiem lowilem jak bylem maly ,, ale to bylo dawno i nie
pamietam jaka waga



"Czacha" <czach@poczta.onet.plnapisał(a):


jak ciagniesz duzy, pulsujacy ciezar na zylce o sredni 14.. i do tego nie
wiesz co ci wzielo... no coz.. uwierz mi... adrenalinka jest :))))


No fakt, w nocy to sa troche inne wrazenia. Chociaz
jak sie lowi np. na ciasto, to trudno oczekiwac szczupaka na  haku :-)


Ja zdecydowanie wole ciagnac szczupaka, ze wzgledu na to jak sie zachowuje
podczas walki. Po zacieciu tempy ciezar... ktory powoli zaczyna narastac...
a potem 3 szarpniecia, krotkie, ale zdecydowane, tak ze hamulec
popuszcza.... i juz wiesz co masz na haku.. i ze nie jest to "sledz" ponizej
1kg ;-)


Szczupak ladnie "chodzi" na boki i faktycznie milo to wyglada z boku, nie mowiac
o samej przyjemnosci holowania :-)

A zlapales kiedys suma ? Ten to czesto przywiera do dna i czeka.
Mozna szarpac sie do woli... ale prosty sposob w delikatne stukanie w napieta zylke
jest 10x skuteczniejsze niz rwanie na sile :-)

Andy



Krzysztof pisze:


A miałeś szanse widzieć Odrę na początku lat 1960, karpie koło mostu
kolejowego przy parku na Karłowicach wędkarze ciągnęli jak byki.
Szwagier suma złowił wielkości prawie mojego wzrosu, gdzieś kole 160cm
a woda była naprawdę czysta.


A teraz w Odrze łowi się sandacze. I co?
Pamiętam, że sumy zawsze były naczelnym tematem wrocławskich gazet w
sezonie ogórkowym.

Cyprian

PS



Klus144: PL Bankrut 2007/8 napisał(a):


A jesli jedni maja wieksze wplywy od wydatkow, to ktos musi miec
wieksze wydatki niz wplywy, bo suma srodkow pieneiznych w obiegu nie
wzrasta od samego faktu ich obracania.


Wyobraź sobie dwóch ludzi. Jeden łowi ryby, a drugi choduje kartofle.
Obaj osiągają nadwyżki, którymi wymieniają się. I obaj są na tym do
przodu. A to dla tego, ze wartość dóbr jest rzeczą subiektywną. Czyli
ryba będzie więcej warta dla chodowcy kartofli niż dla rybaka, a
kartofel będzie dla tegoż rybaka bardziej wartościowy. To chyba proste?



Maciej Wawrzynczuk napisał(a):


Klus144: PL Bankrut 2007/8 napisał(a):

| A jesli jedni maja wieksze wplywy od wydatkow, to ktos musi miec
| wieksze wydatki niz wplywy, bo suma srodkow pieneiznych w obiegu nie
| wzrasta od samego faktu ich obracania.

Wyobraź sobie dwóch ludzi. Jeden łowi ryby, a drugi choduje kartofle.
Obaj osiągają nadwyżki, którymi wymieniają się. I obaj są na tym do
przodu. A to dla tego, ze wartość dóbr jest rzeczą subiektywną. Czyli
ryba będzie więcej warta dla chodowcy kartofli niż dla rybaka, a
kartofel będzie dla tegoż rybaka bardziej wartościowy. To chyba proste?


Dla Klusa nie..

Podstawowym bledem Klusizmu jest FUNDAMENTALNE zalozenie,
ze w gospodarce rynkowej ludzie wymieniaja sie dobrami,
aby przybylo"srodka platniczego"..

Dlatego Klus proponuje swe rozwiazanie - zlikwidujmy srodek platniczy..

A wymiane zaprogramujmy centralnie..

Boguslaw



Niedźwiedź złapał zajączka. Zajączek próbuje się wyrwać i krzyczy:
- Jak mnie zaraz nie wypuścisz i nie przeprosisz, to...
- To co? - pyta niedźwiedź.
- To trudno...


Pchła wygrała dużą sumę pieniędzy na loterii. Wszyscy pytają co
zrobi z taką wygraną. Na to pchła: - Jak to co? Kupię sobie dużego
psa!


Jak się nazywa miejsce gdzie koty łowią myszy?
Kotłownia!



Drogi kolego!
Szukasz samochodu który pomoże Ci realizować Twoją pasję (hobby).
Świetnie trafiłeś zaglądając na to forum!
Alfa ma w swojej ofercie całą gamę samochodów nadających się na wypady za miasto
jak i na wspomniane ryby? Wszystko zależy jedynie od Twoich potrzeb.
Jeżeli szukasz czegoś co zabije Twoich kolegów i spłoszy im ławicę rybek to
polecam nowiuteńką Brerę. Uważaj jednak w upały!!! Niskie zawieszenie, a co za
tym idzie mała odległość katalizatora od ziemi może spowodować zapalenie się
traw i wzniecisz tym samym pożar na polanie! A tego byśmy nie chcieli ;)
Jeżeli zaś chcesz złowić suma olimpijczyka - przyda Ci się Crosswagon, który
dzielnie się wdrapie w najgęstsze haszcze! Jak wszyscy wiemy - to nieprawda, że
busz nie lubi Hoop Koli!
Teraz wybór należy do Ciebie drogi Rybaku!
Życzę wciągniętych pod wodę spławików i połamania wędki!
rav145 mówi lorelaj


...a narzekaliśmy, że forum zamienia się w serwis Alfy ;)



Nie mam ulubionych sklepów, kupuję po prostu to, co wpadnie mi w oko i w czym
dobrze wyglądam, niezależnie od firmy. Zresztą metki i tak zaraz odpruwam, bo
mnie drapią:))
Zresztą w "firmowych salonach" ceny są zazwyczaj niewspólmierne do jakości.
Niezależnie od tego, czy w danym momencie mnie na coś stać, czy nie, mam taki
wewnętrzny ogranicznik, który mi mówi "tyle za to coś nie dam". Po prostu pewne
sumy za pewne rzeczy uważam za przegięte i koniec, nie dam i już.

Lubię od czasu do czasu "zapolować" na ciuchy w lumpeksach albo na bazarku.
Prawda jest taka, że można tam złowić rzeczy ładniejsze i lepsze gatunkowo!

Przy okazji serdecznie polecam największy w Europie (tak się bodajże reklamują)
lumpeks w Ostrowie Wlkp., można tam znależć naprawdę niesamowite rzeczy.